czwartek, 11 kwietnia 2013

Trudny poranek, czyli bomba megabitowa

To byla krotka noc. Coz - wystartowanie blogu przypomina troche przygotowania start rakiety. Dla starych wyg blogowych, to zapewne pestka ale poczatkujacy maja troche nowych obszarow do odkrycia...

A skoro procedury startowe zaliczone, silniki odpalily (a nie wybuchly), to lecimy... Tak chcialoby sie rzec...

Ale poranek przynosi refleksje... Nie tyle chodzi o to, ze na drugi dzien po starcie nie ma o czym pisac... Co to, to nie!! Problem jest wlasnie odwrotnej natury: tematy sie klebia pod czaszka przyprawiajac co najmniej o bol glowy... A przeciez takie tornado znaczen (bo raczej trudno mowiac o sensach ;) ) moze wiecej szkody zrobic niz pozytku.

Chwile pozniej nastepna mysl: czy przypadkiem nie wspieram swoja dzialalnoscia na tym blogu wybuchu bomby megabitowej??!!


 Ambicje i ego na miare takiej pieknej katastrofy moze i jest ale mam nadzieje, ze tym razem nie bede przyczyna infogeddonu.

Mimo tego, ze w tym samym czasie zapewne setki, jesli nie tysiace osob zalozylo swoje nowe blogi a nastepne miliony popelnily swoj kolejny wpis.... Byc moze cybernetycy sie myla twierdzac, ze przyrost wolnej pamieci w internecie jest arytmetyczny a przyrost informacji wykladniczy.... Byc moze jest tak, ze obie wielkosci przyrastaja arytmetycznie (lub wykladniczo) ale ten przyrost ma taki sam charakter (tj. wykladniczy lub arytmetyczny) zarowno w przypadku wzrostu pojemnosci internetu, jak i przyrostu informacji. Wzrost ten moze postepowac nierownomiernie. Poza tym szacunki moga nie obejmowac wszystkich rzeczywistych wielkosci.

Czego nie wiemy? Trudno powiedziec z cala pewnoscia ile w sumie pamieci oferuja wszystkie urzadzenia elektroniczne polaczone w internet. Na pewno sa to: serwery wszystkich dostawcow uslug teleinformatycznych, serwery dostawcow przegladarek internetowych, centrow badawczych, bankow, urzedow, komputery centrali telefonii stacjonarnych (wlacznie z centralami cyfrowymi), komputery podlaczone do stacji przekaznikowych telefonii komorkowej, komputery satelitow telekomunikacyjnych i badawczych (za TEJem powiem, ze oczywiscie nasze sa badawcze a te rosyjskie, chinskie ewentualnie polnocnokoreanskie, to szpiegowskie ;) ), serwery z fabryk i cale systemy informatyczne elektrocieplowni zwyklych i atomowych, komputery, jednostki centralne robotow i linii produkcyjnych, oprocz tego wszelkiego rodzaju systemy wspomagania kierowania ruchem, systemy monitoringu. Nie mozemy zapominac o wszystkich cyfrowych aparatach telefonii stacjonarnej i komorkowej, oprocz tego mp3 i 4 z dostepen do internetu, palmtopy, tablety, laptopy i desktopy (te ostatnie oczywiscie podlaczone do internetu). No i nie nalezy zapominac o systemach informatycznych kierujacych inteligentnymi domami oraz o multimedialnych lodowkach z dostepem do internetu...

I ta cala dodatkowa przestrzen istnieje wewnatrz doswiadczanej przez nas 4 wymiarowej czasoprzestrzeni. Przestrzen wirtualna jest o tyle interesujaca, ze posiada interesujace symetrie, dzieki, ktorej choc fizycznie nie ruszamy 4 liter z kanapy stojacej we wlasnym salonie a jednoczesnie poruszamy sie po serwerach i serwisach zagranicznych (o wyprawach w kosmos np. dzieki Google Earth, zawierajacych przepiekne zdjecia z teleskopu Hubble'a.


 Niestety tylko fragment Wszechswiata sfotografowanego dzieki teleskopowi Hubble'a:          Eagle_nebula_pillars (dzieki uprzejmosci Wikipedii).


Swiat jest niesamowity - nie tylko ten wirtualny ale ten poza cyberprzestrzenia tez. A niesamowite jest to, ze rzeczywistosc nazywana przez nas materialna, jesli sie podchodzi do niej jak do rzeczywistosci informatycznej, zachowuje sie jak cyberprzestrzen....

Juz Platon twierdzil, ze zyjemy w rzeczywistosci wirtualnej (z braku odpowiednich wspolczesnych mu technologii opisal ja modelem, ktory dzis nazywamy jaskinia Platona). Stad nic dziwnego, ze poruszajac sie w przestrzeni wirtualnej i materialnej, zachowujemy sie podobnie. Choc odnosze niejakie wrazenie, ze w cyberprzestrzeni niektorzy z nas przechodza przez anamnesis. Ale wielu z nich pochodzi z calkiem innego swiata idei ( a moze swiat idei jest ten sam tylko idee jakies diametralnie inne)...??!!

I moze stad sie biora te zachowania, ktore dzis zainspirowaly p. Jacka z Boskiej Woli do napisania bardzo inetersujacego wpisu Jacka z Boskiej Woli do napisania bardzo interesujacego wpisu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz